Damy - empik

Rzeczpospolita Aryjczyków. Czy powstańcy styczniowi byli rasistami?

Autor: | 4 kwietnia 2015 | 3,650 odsłon

Nietrudno było przekonać odbiorców o rosyjskiej odmienności. W latach 70. XX wieku Amerykanie wierzyli, że dzikie ostępy państwa Romanowów zamieszkuje lud pso-ludzi...

Nietrudno było przekonać odbiorców o rosyjskiej odmienności. W latach 70. XX wieku Anglicy i Amerykanie dawali sobie wmawiać, że dzikie ostępy państwa Romanowów zamieszkuje lud ludzi-psów (afisz z 1874 r.)…

To wcale nie jest absurdalne pytanie, przynajmniej w świetle ustaleń Marcina Wolniewicza. Historyk Polskiej Akademii Nauki udowadnia, że argumenty rasowe miały bardzo istotne znaczenie w polskiej propagandzie niepodległościowej. Także te odwołujące się do rasy aryjskiej.

W okresie powstania dostarczał ich przede wszystkim historyk i etnograf Franciszek Henryk Duchiński (1816-1893). Przekonywał on w swoich publikacjach, że Polacy i Rusini (czyli przodkowie dzisiejszych Ukraińców i Białorusinów) należą do jednej rasy aryjskiej i na tej podstawie utworzyli niegdyś swoje wspólne państwo – Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Moskwa z kolei (uczony odmawiał Rosji jej dumnej nazwy) miała być zamieszkiwana przez ludność rasy turańskiej, wspólnej dla ludów azjatyckich takich jak Turcy czy Mongołowie. Niepodważalne różnice między oboma rasami miały oczywiście przeważać nad „przypadkowym” podobieństwem języków rosyjskiego i ruskiego.

Naukowa propaganda

Polskie elity polityczne doby powstania styczniowego miały jasno określony, choć utopijny cel: odrodzenie Rzeczpospolitej w granicach sprzed rozbiorów. W dziele odbudowy pomóc miały mocarstwa zachodnie, należało je zatem przekonać, że jest ona rzeczą nie tylko konieczną, ale również sprawiedliwą. W latach 60. XIX wieku nie było to sprawą łatwą.

Franciszek Duchiński. Patriota i rasista?

Franciszek Duchiński. Patriota i rasista?

W Europie coraz popularniejszy stawał się pogląd, że granice państw powinny odpowiadać podziałom etnicznym. Wykorzystywała to propaganda rosyjska, która przekonywała o jedności językowej i kulturowej ziem dawnej Rusi Kijowskiej od Lwowa po Włodzimierz i Suzdal. Polska była, według tej wykładni, najeźdźcą uciskającym Rusinów wyzwolonych później przez Rosję.

Polscy dyplomaci i publicyści działający na zachodzie Europy, szczególnie we Francji, przekonywali zatem, że podziały etniczne mają drugorzędne znaczenie. Liczyły się ich zdaniem różnice natury podstawowej – te rasowe. Dzięki takiemu przedstawieniu sprawy odrodzenie Rzeczpospolitej w granicach z 1772 roku miało zyskać naukowe uzasadnienie. Stawało się krokiem do odbudowy państwa jednej rasy.

Polsko-rosyjski konflikt rasowy

Kiedy mocarstwa zachodnie zastanawiały się, jakie stanowisko zająć wobec trwającego powstania styczniowego, w maju 1863 roku ukazały się w Paryżu dwie prace, które za pomocą argumentów rasowych uzasadniały polskie żądania dotyczące ziem ruskich.

Autorem pierwszej z nich był zainspirowany przez Duchińskiego publicysta francuski Victor de Mars. Marcin Wolniewicz tak opisuje jego poglądy:

Wskazywał na Dniepr jako granicę świata słowiańskiego i „obcego, czudzkiego, świata rasy fińskiej i uralskiej”. (…) Moskwa (…) uległa wpływom moralnym pokrewnych sobie Mongołów, natomiast żadna asymilacja nie była możliwa w przypadku Rusi. (…) Dlatego unia polsko-litewska miały charakter dobrowolny, w przeciwieństwie do podbojów moskiewskich.

Emmanuel–Henri–Victurnien, markiz de Noailles

Emmanuel–Henri–Victurnien, markiz de Noailles

Podobne poglądy głosił Emmanuel–Henri–Victurnien, markiz de Noailles, którego książka „Polska i jej granice” została przetłumaczona na zlecenie polskich dyplomatów na angielski i wręczona m.in. brytyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych. Wolniewicz streszcza również jego opinie:

Linia Dniepru – przekonywał – „jest to logiczna granica Azji i Europy, oparta na różnicy ras, podczas gdy podział nowoczesnej geografii, stawiający granicę na Uralu, jest arbitralny”, ponieważ „rasa mieszkająca po obu stronach Uralu jest tą samą rasą azjatycką”.

News powstał w oparciu o artykuł z „Przeglądu Historycznego”.

News powstał w oparciu o artykuł z „Przeglądu Historycznego”.

W przekonaniu francuskiego uczonego najazd mongolski zniósł podział w łonie Słowiańszczyzny spowodowany panowaniem Waregów i sprawił, że Rusini mogli zjednoczyć się z braćmi Słowianami z Polski. Rosja z kolei rozwijała się, jak pisze Wolniewicz, na ziemiach „plemion uralskich, należących do azjatyckiej rasy i języka”.

Bardzo łatwo było dostrzec czysto polityczne podłoże polskiej propagandy rasowej. Mimo to, zyskała ona sobie pewne grono zwolenników na Zachodzie Europy. O wiele jednak zbyt małe, by w jakikolwiek sposób przełożyć się na losy powstania.

Źródłem powyższego newsa jest:

Marcin Wolniewicz, „Żeby Moskwa była Moskwą”. Dyskurs rasowy w polskiej propagandzie powstania styczniowego (1863–1864), „Przegląd Historyczny”, t. 104 (2013), z. 4, s. 659–680.

Newsy historyczne. O co chodzi?

news-1 Rubryka „newsów historycznych” to najnowsze doniesienia ze świata historii. Szukamy przegapionych i przemilczanych odkryć polskich (i nie tylko) naukowców. Pokazujemy, że w badaniach nad przeszłością nieustannie coś się dzieje.
news-2 Nasze newsy są krótkie i przystępne. Na 2-3 tysiącach znaków streścimy dla Was odkrycia, które naukowcy zawarli na dziesiątkach stron hermetycznych prac. Piszemy tylko o tym, co naprawdę ma znaczenie. Bez przynudzania.
news-3 Opieramy się na publikacjach naukowych z ostatnich 18 miesięcy. W świecie historii newsy rozchodzą się powoli, a prace akademickie trafiają do potencjalnych odbiorców z dużym opóźnieniem. To co w innych dziedzinach przestaje być newsem po 24 godzinach w historii może nim być nawet rok później.
news-41 Przygotowując newsy kierujemy się listą najbardziej prestiżowych periodyków historycznych. Jeśli jesteś wydawcą lub autorem i chciałbyś, abyśmy sięgnęli do konkretnej publikacji – wyślij ją na adres korespondencyjny naszej redakcji lub w wersji elektronicznej.

Polacy kryją się wszędzie:

Powiedz innym co myślisz:

Roman Sidorski - Historyk, redaktor, współautor książki „Źródła nienawiści”. Nasz człowiek w Poznaniu i specjalista od tematów wschodnich: od Kozaków i Łukaszenki, po Józefa Stalina. Jego przodkowie zabili Henryka Pobożnego pod Legnicą.

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Kontrowersje, Newsy historyczne.
Okupacja
Komentarze do artykułu (3)
  1. W XIX w. pojęcie „rasa” znaczyło tyle co dzisiejsze „grupa etniczna”. Człowiek, który nie zna takich podstawowych faktów, nie powinien w ogóle zabierać się do pisania artykułów związanych z tą tematyką.

  2. No ale jak widać miał rację , dziś genetyka jasno wskazuje , że My jesteśmy twórcami genu R1a1 czyli takiego samego jaki mają nasi potomkowie w Indiach i połowie świata:) Czyli Ariowie:) Więc w czym problem. Problem mają tylko Niemcy :) kundle genetyczne bez rasy…:)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

russian-1
zachodni korespondenci ukrywali przed światem klęskę głodu na Ukrainie w latach 1932-33 i powielali radziecką propagandę o sukcesach pięciolatki bo… bali się o swoje akredytacje prasowe?

Na-ksiezycu
udział Polaków w podboju kosmosu był większy, niż powszechnie się sądzi? Bez pracy takich naukowców jak Mieczysław Bekker czy Wojciech Rostafiński człowiek nie postawiłby stopy na Księżycu.

Une_leçon_clinique_à_la_Salpêtrière
na przełomie XIX i XX wieku wielu naukowców dało się porwać modzie na spirytyzm? Konstruktorzy i wynalazcy, umysły ścisłe, wieczorami brali udział w seansach mediumicznych!