Damy - empik

Zabójczo skuteczny adwokat

Autor: | 13 października 2014 | 30,404 odsłon

Clement Laird Vallandigham. Portret z pierwszej połowy lat 60.W 1871 r. Clement Laird Vallandigham, amerykański adwokat, bronił oskarżonego o zabójstwo. Twierdził, że jego klient jest niewinny, a ofiara sama się zabiła. Gdy demonstrował jak do tego doszło, niechcący się zastrzelił. Sprawę wygrał zza grobu.

Vallandigham z racji swojej głupiej śmierci co jakiś czas powraca jako trywialna, internetowa ciekawostka – tymczasem facet miał naprawdę ciekawą biografię.

Adwokatem został w wieku 22 lat, członkiem Izby Reprezentantów stanu Ohio w wieku 25. Przeciwnik wojny secesyjnej, 1 maja 1863 r. w przemówieniu, którego słuchało 15 tysięcy osób, stwierdził, że wojna jest okrutna i niepotrzebna, a „król Lincoln” nie walczy o jedność Unii, ale o wolność dla niewolników. Kilka dni później został aresztowany.

Męczennik… w niesłusznej sprawie?

W więzieniu miał zostać do końca wojny, ale prezydent Abraham Lincoln nie chciał z Vallandighama robić męczennika. Kazał więc go deportować na tereny zajęte przez konfederatów. Mimo to w amerykańskiej prasie przetoczyła się burzliwa dyskusja o swobodzie wypowiedzi, a polityk z Ohio stał się postacią rozpoznawalną w całym kraju.

Stan Ohio na mapie z 1867 roku.

Stan Ohio na mapie z 1867 roku.

Vallandigham ze swojej strony nie zamierzał zadomawiać się to na południu Stanów. Przez Bermudy dostał się do Kanady, skąd zgłosił swoją kandydaturę w wyborach na gubernatora Ohio i zdobył nawet nominację Partii Demokratycznej. Do ojczyzny wrócił w 1864 roku.

aresztowanie Vallandighama. Już nigdy nie będzie o nim równie głośno

aresztowanie Vallandighama. Już nigdy nie będzie o nim równie głośno

W polityce nie odniósł już wielkich sukcesów, coraz więcej uwagi poświęcał więc swojej drugiej pasji: prowadzonej od dwudziestu lat praktyce adwokackiej.

Typowa sprawa? Nie!

Sprawa, która w czerwcu 1871 roku ściągnęła Clementa Vallandighama, do miasteczka Lebanon w Ohio, na pierwszy rzut oka wyglądała na jedną z wielu. W Wigilię 1870 roku na piętrze w saloonie „The American” niejaki Thomas Myers grał z kumplami w karty, konkretnie w faro.

Później była scena jak w westernie: wpada pięciu mężczyzn, wszyscy wyciągają broń, słychać strzał. Ranny Myers pada na podłogę, ale podnosi się i dwukrotnie strzela do napastników. Żadnego nie trafia, a po chwili osuwa się – okazało się, że pierwszy strzał był śmiertelny. Thomas McGehan, jeden z pięciu napastników, został oskarżony o morderstwo.

Do głośnego morderstwa doszło na przedmieściach Cincinnati.

Do głośnego morderstwa doszło na przedmieściach Cincinnati. Panorama miasta z 1872 roku.

Nikt go nie widział z bronią. Nikt poza jego kompanem Jackiem Garverem, który prawdopodobnie poszedł na ugodę z prokuratorem. Poza tym McGehan, zabijaka i awanturnik, miał fatalną opinię i chyba nikt nie płakałby, gdyby wreszcie udało się go pozbyć raz na zawsze. Proces w ogóle był jakiś feralny, bo w styczniu 1871 roku zmarł prokurator.

Wyrok skazujący wydawał się pewny jak amen w pacierzu. Obrońcy McGehana nie wiedzieli co robić, ale na szczęście w ich zespole znalazł się tak pomysłowy prawnik jak Vallandigham.

Stwierdził, że ich klient nie był mordercą. Kto więc zabił? Według adwokata po wejściu napastników Myers zerwał się na równe nogi i sięgnął do kieszeni po pistolet. Ten był tak niefortunnie odwrócony, że jego właściciel, grzebiąc nerwowo w kieszeni, niechcący pociągnął za spust. Krótko mówiąc, ofiara zabiła się sama.

Pokaz adwokata

Prawnicy czekają całe życie na taką sprawę – na pierwszy rzut beznadziejną, która później przynosi sławę i prestiż. Clement Laird Vallandigham nie czekał na poniedziałkową rozprawę, ale już dzień wcześniej, w niedzielę 16 czerwca 1871 roku, postanowił dać pokaz w The Golden Lamb Inn, najstarszym hotelu w Lebanon (i całym Ohio), gdzie się zatrzymał.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Michael Morys-Twarowski - Absolwent prawa i amerykanistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, na tej samej uczelni obronił doktorat z historii. Współautor 3 monografii i kilkudziesięciu publikacji naukowych, poświęconych głównie historii Śląska Cieszyńskiego. W lutym 2016 ukazała się jego najnowsza książka pod tytułem "Polskie Imperium". Stały współpracownik Polskiego Słownika Biograficznego. Publikuje m.in. w "Focusie Historia".

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Historia prawa, Legendy, bajki i zmyślenia, Wszystkie artykuły, Zbrodnie i przestępstwa.
Okupacja
Komentarze do artykułu (4)
    • ilustracja ma charakter poglądowy ;-). Zresztą pisze pod nią wprost: broń z epoki. I nic więcej.

      Natomiast z własnego doświadczenia dopowiedziałbym, że prasa w XIX i w pierwszej połowie XX wieku nagminnie używała określeń „pistolet” i „rewolwer” naprzemiennie. W efekcie często nie wiadomo z czego naprawdę korzystał bohater danej sprawy.

  1. Wybrane komentarze z naszego profilu na Fb //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

    Asia F.: Poprostu zbyt mocno zaangazowal sie w prace^^

    Daniel W.: Pozazdrościć takiego adwokata. Dziś nie ma co liczyć na takie zaangażowanie

    Krystyna B.: Poswięcenie dla pracy

    Tomek K.: Poświęcił tej sprawie życie!

    Świat Stratega: Pracoholik !

    Damian K.: Dobrze ze nie byl obronca w sprawie o gwalt.

    Piotr B.: a teraz by siedzial za wafelka

    Marcin P.: Ostatnie wystąpienie miał po prostu wystrzałowe.

    Marek O.: Takich adwokatów już nie ma… !

    Roman W.: Darwinizm w działaniu. Trzeba było użyć ślepakow;)

    Magdalena Z.-S.: Można by po raz tysięczny powtórzyć. Zbytnia pewność siebie nie jednego już zgubiła.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...


…liberyjski dyktator Samuel Doe zginął w strasznych męczarniach, po wielogodzinnych torturach? Jakby tego było jeszcze mało, po wszystkim został częściowo zjedzony przez swoich zabójców.


…starożytni Rzymianie załatwiali wszelkie potrzeby fizjologicznie wspólnie? Przy okazji ucinali sobie w tym czasie przyjacielskie pogawędki.

powstanki1
…jednym z głównych składników menu powstańców warszawskich była tzw. pluj-zupka? Jej nazwa związana była z tym, że gotowano ją z niełuskanego zboża. W związku z czym jedzący co chwilę musiał wypluwać plewy.