Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Brud, głód i odparzone tyłki. Tak naprawdę wyglądał marsz Kadrówki!

Wymarsz Pierwszej Kompanii Kadrowej z Oleandrów w Krakowie 6 sierpnia 1914 (Jerzy Kossak).Dziewczęta robiące maślane oczy, kwiaty rzucane pod nogi, maciejówki ze srebrnymi orzełkami, błyszczące buty i nienaganne mundury. Dorzućmy do tego jeszcze jeszcze karabiny z bagnetami lśniącymi w słońcu, pieśń na ustach i już mamy obraz maszerującej Pierwszej Kompanii Kadrowej. Tylko, że nijak to się ma do rzeczywistości!

Umówmy się, staruszka Europa w przededniu wybuchu pierwszej wojny światowej siedziała na beczce prochu i prędzej, czy później konflikt musiał wybuchnąć. Padają strzały w Sarajewie, a potem wszystko toczy się już lawinowo.

Jedni drugim wypowiadają wojnę i szybko dwustronne wygrażanie szabelką przeradza się w konflikt światowy, który naturalnie dociera i nad Wisłę. Nie zapominajmy, że ziemie polskie leżą w granicach zaborców, a od jednego z nich – Austrii – wszystko się zaczęło.

W każdym razie w Krakowie zbiera się grupa szaleńców-patriotów, z niejakim Piłsudskim na czele (znanym władzom jako stary wichrzyciel), którym wydaje się, że wskrzeszą Polskę. Skupiają wokół siebie młodzież, działającą dotąd w ramach polskich organizacji militarnych i formują z nich „kuźnię kadr” dla przyszłego polskiego wojska, zwaną, jakże by inaczej, Pierwszą Kompanią Kadrową.

Koncentracja strzelców na krakowskich Oleandrach w sierpniu 1914.

Koncentracja strzelców na krakowskich Oleandrach w sierpniu 1914.

Piłsudski ma w sercu wielką ideę, a w kasie wielka pustkę. W porównaniu do dowódców wojsk innych państw dysponuje żałośnie małymi zasobami.

Austriacy wyznaczyli mu jako teren działania Kielecczyznę i wyposażyli jego ludzi nie jak żołnierzy, a jak bojówki wywiadowczo-dywersyjne, dając przestarzałą broń i odmawiając karabinów maszynowych i armat. To nie mogło się dobrze skończyć.

Inspiracje do napisania artykułu stanowiła powieść Wojciecha Lubawskiego i Tomasza Natkańca "Małgorzata idzie na wojnę" (Znak 2014).

Inspiracje do napisania artykułu stanowiła powieść Wojciecha Lubawskiego i Tomasza Natkańca „Małgorzata idzie na wojnę” (Znak 2014).

Patrol kawaleryjski na piechotę

Zanim w ogóle Kadrówka wymaszerowała z Oleandrów, Piłsudski wysłał przodem, do Jędrzejowa, zwiad. Była to tak zwana „siódemka Beliny”, czyli siedmiu ochotników ze „Strzelca” pod dowództwem Władysława Beliny-Prażmowskiego.

Na swój patrol, będący w praktyce pierwszymi działaniami zbrojnymi polskich formacji wojskowych w wojnie światowej, wyruszyli dwoma bryczkami. Niezbyt po kawaleryjsku, ale po prostu nie było dla nich żadnych koni. Musieli je albo zarekwirować, albo… ukraść. Choćby sojuszniczym oddziałom.

Austriacy nie dostarczyli im odpowiedniego zaopatrzenia, więc żołnierze zmuszeni byli także do rekwirowania miejscowym chłopom żywności, furażu i innych potrzebnych rzeczy.

Sytuacja była o tyle kuriozalna, że nawet jak już polscy jeźdźcy zdobyli konie, to… tylko pogorszyło to ich sytuację.

Nie mieli (jeszcze) ułańskiej kondycji i wytrzymałości, o czym doskonale świadczy przypadek Ludwika Skrzyńskiego ps. Kmicic. Tak doskonale czuł się on w siodle, że aż został przeniesiony do piechoty z powodu… odparzeń od jazdy w miejscu, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę.

Komentarze (15)

  1. mustik Odpowiedz

    jeszcze jeszcze . cele czele . taca traca . jako dyslektyk ktory dostal prztyczka w nos za krym mam frajde biorac krwawy rewanz D . artykul jak zwykle ciekawy i zycze redakcji masy nastepnych pomyslow na takowe

  2. mustik Odpowiedz

    podusze poduszke . jestem spelniony i moge zmykac do pracy z dobrym humorkiem D . szanowna readakcjo humor poprawil mi artykul a nie kilka literowek . ehhh no coz przyznam ze literowki maja w tym ciut udzialu D

  3. Zaraza Odpowiedz

    Kontynuując w duchu artykułu: państwo austriackie nie radziło sobie również z groźnymi epidemiami np.cholery czy czerwonki. Do dzisiaj pozostały liczne cmentarze, będące świadectwem ich niemocy medycznej.
    Pytanie moje do autorki artykułu brzmi następująco:
    a co zrobili Polacy w zaborze austriackim wobec niebezpieczeństwa zagłady biologicznej narodu podczas I wojny światowej? Dodam, że jednak coś zrobili i było to działanie nowatorskie.

  4. Zaraza Odpowiedz

    I pomyślcie tylko, że generał Okulicki uciekł z domu jako 14-latek do legionów, komisja wojskowa go odesłała z powrotem, jako małolata, a rok później zdeterminowany chłopak ponowił próbę i…został żołnierzem, który przetrzymał złe, a wywalczył Polsce wolność.
    Znacznie więcej młodzieży zahartowało się w boju. Jednak wojna dla cywili też oznaczała poniewierkę; wyrzucano ich z terenów przyfrontowych, niszczono chałupy i obejścia, a w wojsku była chociaż szansa na zwycięstwo. Szansę tę dostrzegli wszyscy ochotnicy wraz z dowództwem.
    Czyn zbrojny wspierała działalność patriotyczna na zapleczu, organizowali się ludzie, by pomagać legionistom, leczyć chorych, wspomagać ich rodziny, przygotowywać miejsca noclegowe i.in.

      • jac Odpowiedz

        A niby jakim to sposobem, walcząc po stronie Niemiec i Austrii, czyli przeciwko Entencie? Niepodległość przyszła podczas konferencji pokojowej w Wersalu, ale Dmowski w pięciogodzinnym przemówieniu musiał m.in. odpierać ataki Anglików twierdzących, że Polsce wolność się nie należy, bo legiony Piłsudskiego walczyły po stronie wrogów Sprzymierzonych. Za „samodzielną, sojuszniczą i jedyną współwalczącą armię polską” państwa Ententy uznały Błękitną Armię gen. Hallera, a Komitet Narodowy Polski Romana Dmowskiego uważany był przez państwa Ententy za polski rząd emigracyjny

  5. slayer Odpowiedz

    Myślę ,że relacje między ludnością cywilną a Pierwszą Kadrową dobrze obrazuje pierwotna wersja jednej ze zwrotek My Pierwsza Brygada : Nie chcemy już od Was uznania
    Ni Waszych mów, ni waszych łez!
    Skończyły się dni kołatania
    Do waszych serc, je.ał was pies!

  6. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Komentarze z naszego profilu na Fb http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

    Sebastian K.: No nijak to się ma do kolorowej wersji historii Pierwszej Kadrowej, ale tak czy siak, wyruszyli, a marsz ku ich pamięci co rok się odbywa.

    Marcin K.: „W czasie wojny stosunek morale do zaopatrzenia ma się jak trzy do jednego”

    Johny L.: I wyzwiska miejscowej ludnosci tj. Polaków;)

    Ciekawostki historyczne: Niestety, tak właśnie było. Mieszkańcy Królestwa odnosili się do legionistów bardzo nieufanie.

    Johny L.: Piłsudski szablą , Dmowski zaś pracą chciał odzyskać niepodległość.Do tamtejszej ludności widocznie bardziej trafiały argumenty tego drugiego.

    Michał B.: Na wojnie musi być po 1. szabla po 2. dyplomacja. Uważam, że ta druga zawiodła. W mniejszym stopniu podczas Kongresu pokojowego, w większym w Rydze 1921 r. Politycy, którzy podpisali z Bolszewikami tak niekorzystny pokój powinni zostać powieszeni, gdyż szkoda dla nich było kul.

    Johny L.: Co uważasz za niekorzystne w tym pokoju?

  7. Adam Odpowiedz

    „Nie mając ładownic, czy też tak zwanych po austriacku patrontaszy”. Wg mnie to po rosyjsku, patrz naboje to po rosyjsku patrony.

  8. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    I jeszcze kilka komentarzy z naszego facebookowego profilu
    http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1124932580868733

    Barbara P.:
    od czegoś trzeba było zacząc,szkoda tylko że Pilsudski nie umiał znieść koło siebie ludzi zdolnych,wyksztalconych,znających obce języki tak jak generalowie T. Rozwadowski czy W.Zagorski.
    Robert G.:
    Wystarczyło, żeby Piłsudski się ogarnął. A Dmowski przestał strzelać fochy o byłą dziewczynę Adam M.:
    To Marszałek był nieogarnięty? Ciekawe.
    Karol M.:
    Zagórski był zdolny, trzeba było być naprawdę „geniuszem” żeby wykręcić taki numer jak „Frankopol”

    Franciszek O.:
    Generałowie Rozwadowski i Zagórski nie umieli znieść wrodzonego talentu i charyzmy Marszałka Piłsudskiego!
    Barbara P.:
    czyżby?i dlatego ich więzil a gen.W.Zagórski „zaginął”,niestety przy wszystkich zaletach marszalka to był despotą nie znoszącym lepszych bardziej wykształconych ludzi ,którzy mieli czelność być od niego lepszymi strategami.Gdyby nie gen.Rozwadowski nie byłoby „cudu nad Wisłą”
    Franciszek O.:
    Cud nad Wisłą,to nazwa wymyślona przez kler, właściwsza jest nazwa Bitwa Warszawska.Marszałek był ponad wszystkimi intrygami więc nigdy nie likwidował fizycznie swoich przeciwników.Piłsudski to prawdziwy i bezinteresowny patriota.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.