Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Prawda była inna! TOP10 zakłamanych historii

Mało kto chce pamiętać, że historia lady Godivy to też mit Francuzi to tchórze, Polacy to rycerze bez skazy, a przed wojną było po prostu lepiej. Historia pełna jest mitów i często okazuje się, że prawda wyglądała zupełnie inaczej niż się nam wydaje.

W dzisiejszym TOP10 postaramy się obalić kilka szczególnie popularnych mitów historycznych. Oceńcie sami czy nam się to udało.

Prawda była inna niż się Wam wydaje, ponieważ…

Zniszczony-las-w-pobliżu-placówki-Prom

 1.

Niemcy nie przeprowadzili trzynastu szturmów na Westerplatte, a Luftwaffe nie bombardowała dniem i nocą polskich stanowisk. Co więcej Wojskowa Składnica Tranzytowa wcale nie broniła się przez siedem dni (przeczytaj więcej na ten temat).

2.

Francuzi byli gotowi umierać za Gdańsk. W sondażu opinii publicznej z czerwca 1939 roku 76% opowiedziało się za udzieleniem Polsce zbrojnej pomocy (przeczytaj więcej na ten temat).

3.

Zwyczajni Niemcy nie chcieli wojny z Polską w 1939 roku. Źródła potwierdzają, że kampania wrześniowa nie wywołała „patriotycznej euforii” w Niemczech Ludzie byli 1 września „milczący i zatroskani”. Wielu obywateli panicznie bało się konfrontacji z Polakami (przeczytaj więcej na ten temat).

4.

Wynalezienie broni palnej niewiele zmieniło. Pierwsze karabiny były koszmarnie nieskuteczne Potrzeba było nawet 300 muszkieterów, aby zabić jednego żołnierza z odległości 20 metrów. Jeszcze w XIX wieku na jedną ofiarę przypadało nawet 10 000 wystrzelonych pocisków (przeczytaj więcej na ten temat).

5.

Przedwojenni uczniowie i studenci wcale nie uczyli się pilniej od dzisiejszych. Ówczesna prasa donosiła, że poziom nauczania był wręcz zatrważająco niski (przeczytaj więcej na ten temat).

6.

Mieszkańcy okupowanej Polski nagminnie współpracowali z Niemcami. W Generalnym Gubernatorstwie Niemcy zwerbowali ponad 60 000 konfidentów (przeczytaj więcej na ten temat).

7.

Nie wszyscy Francuzi podczas II wojny światowej byli tchórzami W czerwcu 1944 roku francuski ruch oporu zorganizował zbrojne powstanie w Alpach. Przez prawie dwa miesiące istniała Wolna Republika Vercors. W jej obronie zginęło ponad 600 francuskich partyzantów (przeczytaj więcej na ten temat).

8.

Druga Rzeczpospolita wcale nie była bezpiecznym miejscem. Jej mieszkańcy musieli martwić się nie tylko o swój dobytek, ale również o życie. Bandytyzm osiągał zatrważające rozmiary, a policja nie potrafiła sobie z nim poradzić (przeczytaj więcej na ten temat).

Grunwald_Wojciech_Kossak

9

Do niedawna nikt nie wiedział o bitwie pod Grunwaldem. Aż do XIX wieku historycy zupełnie bagatelizowali znaczenie tego starcia. Było nazywane „drobną potyczką pod Rudą”. Gazety nie były w stanie podać nawet prawidłowej daty bitwy (przeczytaj więcej na ten temat).

Maszyna parowa wg planu Watta. Freiburg, Niemcy (fot. Eclipse.sx, lic. CC ASA 3.0)

10.

James Watt wcale nie wynalazł maszyny parowej. Zrobili to starożytni Grecy. Wynalazek przypisywany Heronowi z Aleksandrii nie miał praktycznego zastosowania i szybko o nim zapomniano (przeczytaj więcej na ten temat).

Kup książkę autora artykułu (dużo taniej niż inni):

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Komentarze (56)

      • Gall Odpowiedz

        Czyli broniono się ponad sześć dni, a dokładniej – poddano się siódmego dnia. Zestawiając to z informacją o obronie trwającej siedem dni to news wypada raczej blado…

      • Dymitr Ogonowski Odpowiedz

        To dlaczego Polacy na kacu odbili atak rosyjski pod Frydlandem a Francuzi nie nadawali się do bitwy i przez to podobno Napoleon powiedział do Francuzów: „Pijcie ale jak Polacy”. Moskale oczywiście też dobrze się biją, jak popiją. Gen. Franco to samo powiedział do Hiszpanów dając im za wzór białych ochotników rosyjskich walczących w jego szeregach. Była kiedyś w Danii wódka z ostrzeżeniem, że 4,5 promila, to śmiertelna dawka, nie dotyczy to Rosjan i Polaków.

      • Marian Odpowiedz

        „A jeżeli mowa o donosicielstwie, to przecież jest mowa o mieszkańcach GG a nie Polakach. Polecam czytanie ze zrozumieniem.” A w GG wiekszosc mieszkancow w owym czasie byla no wlasnie kim, ty maly gnojku? Po takim tekscie nietrudno jest zrozumiec dlaczego Michnik was przytulil.

  1. Anonim Odpowiedz

    Francuzi to najwieksze cioty nawet dzisiaj mimo ze nie radza sobie z imigrantami, to boja sie zrezygnowac z socjala

    • Anonim Odpowiedz

      Jesteś […] człowiekiem o wąskich horyzontach. A wojny napoleońskie to co? O starej gwardii coś słyszałeś? I WŚ to co? Jesteś […] rośliną pastewną, patrzącym na świat w kategoriach „czarne-białe” i „nie zmienia się nic”, ale nie martw się – nawet krowa zmienia zdanie, więc z wiekiem może zmądrzejesz.

      Nie obrażajmy się nawzajem w komentarzach. Komentarz został edytowany – Redakcja

    • Funio Odpowiedz

      To już większymi ciotami są Skandynawowie czy Angole, bo całkowicie liżą imigranckie dupy, podczas gdy Francja coś tam robi, np. zakaz noszenia szmat na głowie. Klęska 1940 roku to istotnie hańba dla Francji, ale przecież ile było wcześniej wojen, w których Francuzi wykazali się boahterstwem.

    • Edek Odpowiedz

      W drugiej wojnie światowej oprucz tchórzy Francuzów,Anglicy sie tez nie popisali ,mieliśmy porozumienie z Francją i anglią w przypadku ,ataku na nasz kraj i żaden się nie ruszył,
      poza tym anglicy mieli udostępnić po iluś tamlatach w sprawie Sikorskiego ,nie ma nadal,szkoda słów o takich sojusznikach.

      • ciotka Odpowiedz

        Anglicy nie mieli czym walczyc, a wiec JAK was mieli bronic? Czy wy, mitomani od „cioci Frani I cioci Andzi” zdajecie sobie sprawe z faktu, ze przy mobilizacji (armia zawodowa byla niewielka I…poza krajem, np. w Indiach) rekrutom przyszlo cwiczyc musztre kijami od szczotki, a lotnicy cwiczyli na modelach samolotow na drucie, napedzanych…rowerem?
        Jedyna „galezia” armii ktora jakos mogla nawiazackontakt z Niemcami byla Royal Navy, ale trudno wesprzec kanonierkami Polakow nad Bzura.;)
        To byly te przedwojenne pomysly, ze Hitler nie napadnie, bo sie bedzie bal ladnie podpisanych I nazwanych kawalkow papieru. Gdy na pare lat przed wojna Churchill, wowczas w opozycji, ostrzegal przed Hitlerem I kazal sie zbroic, to go wysmiewano. I nie lepiej bylo z tym w Polsce.
        Churchill musial nawet oddac Niemcom wyspy w kanale, a za wielki sukces – z udzialem nawet i kutrow rybackich – mozna uznac ewakuacje z Dunkierki. Mieli wszyscy tam wielkiego farta, bo akurat Hitler pogniewal sie z Grubasem(ponoc o jego cpanie, choc sam byl lekoman) I nie wykorzystal Luftwaffe – bylaby totalna masakra.

  2. Zadruga Odpowiedz

    Zródła do puntu 10 to jakaś kpina no chyba że chodzi o żydowskie organizacje kolaboranckie jak Judenraty i Żagiew to wtedy liczba była nawet i większa.
    „Jedna z najsłynniejszych żydowskich myślicielek XX wieku Hannah Arendt w 1963 roku wystąpiła w książce Eichmann w Jerozolimie z dramatycznym oskarżeniem przeciw Judenratom. Twierdziła, że bez ich udziału w rejestracji Żydów, koncentracji ich w gettach, a potem aktywnej pomocy w skierowaniu do obozów zagłady zginęłoby dużo mniej Żydów, ponieważ Niemcy mieliby więcej kłopotów z ich spisaniem i wyszukiwaniem. W okupowanej Europie naziści zlecali funkcjonariuszom żydowskim sporządzenie imiennych wykazów wraz z informacjami o majątku. Zapewniali oni także pomoc żydowskiej policji w chwytaniu i ładowaniu Żydów do pociągów transportujących do obozów koncentracyjnych.
    W swojej książce Arendt napisała: „Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii.”Za wiki.

    • Członek redakcji | Rafał Kuzak Odpowiedz

      Dzięki za artykuł, ale nie mogę się zgodzić z tym, że art. o kolaboracji jest oparty na słabych podstawach. Prace prof. Chwalby i pracowników MHMK to moim zdaniem dwie najlepsze książki (obie z recenzjami naukowymi) dot. okupacji Krakowa. Jeżeli masz dowody na to, że tak nie jest wskaż proszę, gdzie Autorzy mijają się z prawdą?

  3. Si. Odpowiedz

    Ile to jest 35 000 000 / 60 000 * 100. Obywatele Polski nie byli aniołkami. Mamy w Polsce więzienia jak w każdym innym kraju. Ale wystarczy zastawić liczbę 60 000 z na przykład Belgami w wermachcie i SS, Francuzami w SS. Wojna to nie kino. Pomyśl ilu twoich sąsiadów z chęcią by się ciebie pozbyło. A jeszcze gdyby za to płacili?

    • Członek redakcji | Rafał Kuzak Odpowiedz

      Dzięki za opinię, jednak muszę wdać się w polemikę. Jasne, że w innych okupowanych krajach kolaboracja była powszechnym zjawiskiem, ale trzeba też pamiętać, co działo się na naszym podwórku.

      • Anonim Odpowiedz

        50 tys. na 12-15 milionów dorosłych ludzi w GG to skala powszechnej kolaboracji czy raczej marginesu chcącego nieco dorobić na donosach albo wkopać sąsiada?

      • Gesp Odpowiedz

        Ale określenie kolaboracji w Polsce „nagminną” to zasadnicza przesada. Jeśli z resztą o to chodzi, to sprawa była dużo ciekawsza jeśli chodzi o współpracę z sowietami.

  4. schizotypal Odpowiedz

    Bardzo piękne – i autor wie, co inni uważają za prawdziwe i wie, jak ukazać ich zakłamanie. Kolejny umysł zmarnowany przez wątpliwej jakości uniwersytety, zamknięty w swojej wieży z kości słoniowej. Jak było w czasie wojny albo jak było w obozach albo jak było w II RP opisał m.in. Grzesiuk. Ale on nie jest wiarygodnym źródłem, ponieważ pisze jak jest (było) , a nie jakie są (poprawne politycznie) fakty.
    Drugie źródło – „Zdążyć przed panem bogiem” – kardiochirurg przelicza okup od kolaborantów na rewolwery, kolaborant przelicza wypłatę od okupanta na życie ukrywanej córki (o zielonych oczach, więc kardiochirurg uważa cenę ukrywania córki kolaboranta za zawyżoną).
    Trzecie źródło – profesor historii nie rozumiejący pojęcia „faszyzm” i jego kolega magister zaoczny filozofii bez wartościowych publikacji na koncie za to liberał – jakimś cudem zapomniał, że podstawy liberalizmu zawarł już Machiavelli w „Poradniku małego dyktatora” – lud powinien ozdabiać swoje domy z powodu braku obaw, ze je straci [a nie decyzji administracyjnych] a przedsiębiorcy powinni rozwijać się i inwestować dzięki brakowi obaw o to, ze to co wytworzą zostanie zrabowane podatkami [i niejasnymi przepisami interpretowanymi według urzędnika], ale to kiepskie źródło.
    I ocaleni z Holokaustu (znów kiepskie źródło – Jerzy Urban za opisanie, co widział w Izraelu został nazwany przez „autorytety” antysemitą, chociaż gdyby to samo zobaczył w RPA, nikt by go antygermanem nie nazwał).
    Jaka polityka historyczna tak upolityczniona historia. Ponoć dziś jest niedopuszczalne aby przed napisaniem recenzji magister zaoczny historii przeczytał recenzowaną książkę.
    A propos Grzesiuka – w zawodówce uczył się budowy maszyn, a nie zakładania kosza na głowę i masturbacji zwierzęciem:)

    • myslacyszaryczlowiek1 Odpowiedz

      Jeden z lepszych komentarzy na tym forum. Najbardziej wiarygodną historię piszą bezpośredni świadkowie i uczestnicy zdarzeń. Reszta pisze w zależności od własnych poglądów, zapotrzebowania tych co płacą.

      • Członek redakcji | Rafał Kuzak Odpowiedz

        Niestety, trudno mi się zgodzić z twierdzeniem, że najlepszym źródłem są relacje uczestników. Oczywiście trudno je przecenić, jednak bez konfrontacji ich z innymi źródłami, dokumentami, rozkazami, doniesieniami prasowymi często mogą one wprowadzać w błąd. Przecież ci ludzie też mieli jakieś poglądy, odgrywali jakąś rolę w danym wydarzeniu, nie wspominając już o tym, że ludzka pamięć jest bardzo zawodna. Bezgraniczna wiara autorom wspomnień może prowadzić do zupełnie błędnych wniosków,

        • ciotka

          Racja. Wystarczy poczytac pamietniki SSmanow, by zaczac sie zastanawiac czemu zaden papiez ich dotad nie uswiecil.;)

        • Czytacz

          Zgoda. Nazywanie jednak zjawiska kolaboracji na terenach GG nagminnym jest nadużyciem.

  5. Anonim Odpowiedz

    Zlepek powierzchownych ogólników podanych bez zrozumienia.!

    Np:-„Potrzeba było 300 muszkieterów żeby zabić jednego żołnierza”
    hahaha
    300 wystrzałów z muszkietu (30 strzelców x 10 wystrzałów) daje nam niezły wynik.
    Niezły wynik!!!
    Dzisiejsze statystyki podają że na jednego zabitego wroga przypada KILKANAŚCIE tysięcy wystrzelonych pocisków przez żołnierzy piechoty i 1,4 pocisku wystrzelonego przez snajpera.
    Z broni o wiele lepszej niż wówczas!!!

    Gdyby autor UMIAŁ myśleć (!) wiedziałby że porównanie ma tylko wówczas sens gdy porównać ilość strzał wystrzelonych z łuku potrzebnych (wówczas) dla zabicia jednego wroga z ilością kul wystrzelonych z broni palnej ! Gdyby autor myślał nie podawałby takich bredni.
    Sam fakt że wszystkie armie przechodziły stopniowo na broń palną swiadczy o tym że była ona skuteczniejsza.

    ***
    60 tys kolaborantów.
    Ilu z nich było Volksduetschami lub osobami które dopiero ubiegały się o umieszczenie na Volkslistę.?
    Osób które uważały się za Niemców i dopiero starały się o „niemieckie pochodzenie”.

    Nie zapominajmy przy okazji o tym że dopiero w 1942 roku Hitler wprowadził wspólny zapis dla wszystkich osób pochodzenia niemieckiego :- ‚Niemiec”.
    Wcześniej mieli wpisywane do Kennkarty :”Prusak”, „Bawarczyk” „Saksończyk” itd..

    • Członek redakcji | Rafał Kuzak Odpowiedz

      Anonimie, a czy Ty zauważyłeś, że to po prostu zestawienie naszych artykułów?

      A jeżeli mowa o donosicielstwie, to przecież jest mowa o mieszkańcach GG a nie Polakach. Polecam czytanie ze zrozumieniem.

    • brodero2zero Odpowiedz

      muszkiet był najbardziej nieprecyzyjną bronią , mówiło się że jeśli chcesz przeżyć najlepiej stań na wprost przed muszkieterem ;)

  6. Anonim Odpowiedz

    Jedną wielką bujdą jest też wmawianie nam, że istnieje bóg czy jezus. Historia o jezusie była już znana ludzkości 3000 lat przed narodzeniem ‚jezusa’. Poza tym skoro sami obecnie możemy stworzyć człowieka to czy my nie mogliśmy zostać stworzeni? Przecież teoria Darwina nie trzyma się kupy: była małpa i nagle HOP! jest człowiek.

    • Członek redakcji | Rafał Kuzak Odpowiedz

      Mam wrażenie, że nie do końca rozumiesz teorię Darwina. On nie twierdził, że człowiek pochodzi od małpy. Wg niego mały i ludzie mają wspólnego przodka z którego wyewoluowały oba gatunki, a to spora różnica.

      • Funio Odpowiedz

        To jest taki wytrych słowny, lubiany przez osoby religijne. Nikt nigdy nie twierdził, że człowiek pochodzi od WSPÓŁCZESNYCH małp, takich jak szympans czy goryl. Naszym bezpośrednim przodkiem był australopitek, który był dwunożną małpą sawannową, a jego przodkiem musiały być wymarłe małpy leśne. Czyli jednak pochodzimy od małp!

      • Członek redakcji | Rafał Kuzak Odpowiedz

        @Funio: Ja zdecydowanie religijnym człowiekiem nie jestem ;). Pewnie źle to napisałem, chodziło mi, właśnie o to, że ludzie nie wyewoluowali z obecnych małp, bo wiele osób tak myśli.

  7. spin Odpowiedz

    Pkt. 4 To ze ówczesna prasa twierdzila ze poziom byl zatrwazajaco niski nie znaczy ze obecny nie jest nie jest nizszy.

  8. Anonim Odpowiedz

    dzisiaj naszym krajem rzadzi gosciu co tam jego wujek służył dla adolfa a on liże tyłek jak wujek dla niemców

  9. Anonim Odpowiedz

    No właśnie, MIESZKAŃCÓW .
    Dla wielu z tych 60 tys donoszenie miało być dowodem na to że są lojalnymi Volkdeutschami.
    I tacy stanowili gros przypadków, Stąd taka wysoka liczba.

    • konrad.ludwik02 Odpowiedz

      Wydaje mi się Anonimie, że posługujesz się spekulacją myślową: donosiciel = Volksdeutsch.
      Otóż – w GG powszechnie wszyscy ujawnieni Volksdeutsche uważani byli za zdrajców i potencjalnych współpracowników Policji, w tym Gestapo, stąd nikt nie obdarzał ich zaufaniem, a każdy przyzwoity człowiek unikał z nimi kontaktu. Niemcy przecież durniami nie byli i zdawali sobie sprawę z tego, że donosy Volksdeutschów nie muszą odpowiadać prawdzie, no chyba – że był on szmalcownikiem i polował wyłącznie na Żydów! W takim przypadku, po wyczerpaniu możliwości okupywania się, nieszczęsna ofiara była zdradzana granatowemu policjantowi lub służbom niemieckim… Ale i tu zastrzeżenie: szmalcownik rzadko kiedy był Volksdeutschem, natomiast zawsze mętem czy wręcz wyrzutkiem społecznym, ściganym przez Państwo Podziemne.

  10. konrad.ludwik02 Odpowiedz

    D o s k o n a ł a strona, szacunek dla Autora!
    Do zwycięskich mitów należałoby dodać – niestety, niestety, Bitwę o Monte Cassino i pod Lenino…
    Z Opactwa Bernardynów broniący je długo i zażarcie niemieccy Fallschirmjäger wycofali się tuż przed andersowskim szturmem końcowym, a pod Tregubowem to były jatki surowego, niewyszkolonego żołnierza polskiego, sporo tam też było dezercji…

    • Członek redakcji | Rafał Kuzak Odpowiedz

      Dzięki za miłe słowa w imieniu wszystkich autorów piszących na łamach Ciekawostek.

      Przy okazji jednak nie do końca zgadzam się z Monte Cassino. Faktycznie Niemcy wycofali się z samego opactwa, jednak Polacy musieli stoczyć zażarte walki ze strzelcami spadochronowymi broniącymi okolicznych wzgórz. Tak było np. w przypadku „Góry Śmierci” //ciekawostkihistoryczne.pl/2014/04/07/awanturnicy-bohaterowie-polscy-komandosi-pod-monte-cassino/

      Chociaż masz też rację, bo utarło się, że Polacy zdobyli klasztor niemal samodzielnie, a tak naprawdę przełamanie było w dużej mierze zasługą Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego, który w dolinie Lirii przedarł się przez niemiecką obroną.

  11. Han Odpowiedz

    Współpraca z wyborczą przynosi efekty,z dobrego portalu zrobiliście się gówno prawdą.
    od 1 do 7 września mamy siedem dni ci co współpracowali z Niemcami byli rozstrzeliwani i był to promil populacji,zwyczajni Niemcy chcieli wojny i pogardzali polakami a francuzie tak chcieli pomóc Polsce że nie pomogli.

    Można powiedzieć żę jesteście sprzedajnymi świniami,wyborcza pewnie się cieszy.

    • Członek redakcji | Aleksandra Zaprutko-Janicka Odpowiedz

      To, że nas obrażasz świadczy tylko i wyłącznie o Tobie. Gdybyś zadał sobie odrobinę trudu i przyjrzał się topce dokładnie, wiedziałbyś, że wszystkie umieszczone w niej artykuły napisaliśmy przed rozpoczęciem współpracy z serwisem Gazeta.pl.

      Jeśli chodzi o resztę Twojej wypowiedzi, to mam drobną sugestię – najpierw czytamy, potem komentujemy. Na przykład w artykule //ciekawostkihistoryczne.pl/2012/02/28/francuzi-jednak-byli-gotowi-umierac-za-gdansk/ autor dokładnie wyjaśnił, że zwyczajni Francuzi chcieli aktywnego włączenia się do wojny w obronie Polski. Tymczasem decyzja należała do władz i francuski rząd nie uważał tego rozwiązania za najkorzystniejsze.

      Reszty objaśniać nie będę, bo to nie przedszkole. Radzę spokojnie i ze zrozumieniem przeczytać artykuły. Postawione tezy nie wzięły się z powietrza i znajdują odzwierciedlenie w tekstach.

  12. tcp_ip Odpowiedz

    Od dłuższego czasu mam wrażenie, że ktoś za nas pisze na nowo historię. Polaków się po cichu upokarza i umniejsza zasługi, gloryfikuje się inne mocarstwa, Francuzi chcieli się bić za Gdańsk, Niemcy nie byli tacy źli …. jasne. Za dwa lata to my wypowiemy wojnę Niemcom w 39

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.