Damy - empik

Mafijne porachunki w przedwojennej Warszawie

Autor: | 30 sierpnia 2013 | 12,838 odsłon

Mafijne porachunki w przedwojennej WarszawieNie w Nowym Jorku ani w Chicago, tylko w naszym małym Paryżu północy, w Warszawie, usadowiła się mafja terrorystyczna – alarmował w styczniu 1932 roku „Tajny Detektyw”. Oczywiście cała ta mafia była jaka była. Ot, na polskie możliwości…

„Tajny Detektyw” specjalizował się w szukaniu tanich sensacji, wyolbrzymianiu spraw i sianiu paniki. Tym razem redakcja przeszła jednak samą siebie. Ogłosiła, że całą północną Warszawę trzyma za twarz… związek tragarzy. Dobrze czytacie. Nie żaden Al Capone, nie Nucky Thompson, ale tragarze!

Ta osobliwa mafia stanowiła ponoć prawdziwe utrapienie i postrach kupców, ale też zwyczajnych mieszkańców miasta. Należeli do niej przeważnie osobnicy o atletycznej sile, [którzy] rekrutują się (…) z pośród mętów społecznych. Każdy członek był wysyłany przez szefostwo na określoną „stację” obejmującą kilka ulic. W zamian płacił „górze” kilkaset dolarów. Praca mafijnego tragarza wyglądała następująco:

Kiedy do jakiegoś kupca przynosi się towar, choćby najlżejszą i najmniejszą paczkę, nie wolno nikomu znieść tej paczki, nawet właścicielowi, furmanowi, lub subjektowi. Może to znieść tylko tragarz z danego obcinka, lub jego pomocnik, któremu kupiec zmuszony jest w ten sposób opłacić haracz.

Trzeba przyznać, pomysłowe rozwiązanie. W Ameryce gangsterzy zarabiali na zapewnianiu „ochrony” i szmuglowaniu gorzały. W Polsce nie musieli w ogóle naruszać prawa: po prostu nosili paczki. Albo nie nosili, bo często całe to ich tragarstwo miało wartość czysto symboliczną: Jeżeli tragarz jest w danej chwili bardzo zajęty, podbiega do paczki i dotyka ją ręką. Oznacza to, że paczkę może znieść kto inny, ale on jako członek organizacji tragarskiej musi otrzymać stosowną taksę.

Ilustracje Tajnego Detektywa. Z lewej Aron Halbzajd, z prawej jego służąca Menia. Pośrodku - hala targowa w Warszawie.

Ilustracje Tajnego Detektywa. Z lewej Aron Halbzajd, z prawej jego służąca Menia. Pośrodku – hala targowa w Warszawie.

Podobno taksa ta nie tylko była bardzo wysoka, ale też wymuszano ją krwawym terrorem. Kupcy zapewniali rzekomo, iż obniżą swoje ceny nawet o 30%, jeśli ktoś uwolni ich od tragarskiego skarania. Zresztą, na wszechwładzę związku narzekali także ludzie w ogóle nie trudniący się handlem: Gdy ktoś sprowadza sobie węgiel, czy meble, musi płacić haracz członkom organizacji (…), choćby nie skorzystał z ich usług.

Tragarska gangsterka

Według „Tajnego Detektywa” tragarz ustawiony na dobrej „stacji” mógł uzbierać nawet 3000 złotych miesięcznie z okładem. Podobne kwoty zarabiali najwyżej postawieni urzędnicy w państwie! W przeliczeniu na dzisiejsze złote, byłoby to 30 000. Naprawdę ładna pensyjka za noszenie skrzyń.

No dobrze, ale jaki właściwie los czekał niepokornych? „Tajny Detektyw” opisał jeden przypadek egzekucji długu. I prawdę mówiąc ta nasza polska mafia wypadła bardzo, ale to bardzo blado…

Numer "Tajnego Detektywa" z 10 stycznia 1932 roku. To w nim po raz pierwszy napisano o warszawskich tragarzach-gangsterach.

Numer „Tajnego Detektywa” z 10 stycznia 1932 roku. To w nim po raz pierwszy napisano o warszawskich tragarzach-gangsterach.

Szczególnie zawziętym przeciwnikiem płacenia haraczów był niejaki Aron Halbzajd – właściciel hurtowni ryb. Aby wybić mu opór z głowy, tragarze zorganizowali napad na jego mieszanie przy ulicy Elektoralnej 49. Przygotowali się do akcji całkiem profesjonalnie (wielogodzinna obserwacja budynku), a nawet zaczerpnęli pewne inspiracje „wizerunkowe” od gangsterów zza oceanu. W końcu, około godziny dziewiątej wieczorem – kiedy w mieszkaniu znajdowały się wyłącznie dwie służące Halbzajda – zapukali do drzwi kuchennych:

Kiedy służąca otworzyła (…) do mieszkania wtargnęło 4-ch osobników z rewolwerami w rękach. Bandyci byli zamaskowani w niezwykły sposób, na głowy i twarze mieli naciągnięte różnokolorowe jedwabne pończochy damskie, przymocowane jedwabnemi podwiązkami.

– Ręce do góry i ani słowa! – padł rozkaz herszta, którego przystrzyżona broda wyzierała z pod nasuniętej na twarz pończochy.

Rabusie zaprowadzili wystraszone kobiety do pokoju i tam związali. Herszt próbował jeszcze wyciągnąć z nich jakieś informacje (A teraz gadać, gdzie forsa i brylanty państwa?!), ale wobec braku składnej odpowiedzi kazał zakneblować służące. Intruzi zaczęli przeszukiwać mieszkanie, aż tu nagle… rozległ się dzwonek do drzwi. Od fryzjera wróciła 17-letnia córka Halbzajda, Pola: Panienka, nie przeczuwając nic złego, przestąpiła próg. W tej samej chwili zatrzaśnięto za nią drzwi i do skroni przystawiono jej rewolwer.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Kamil JanickiKamil Janicki - Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych". Historyk, publicysta i pisarz. Autor książek wydanych w łącznym nakładzie prawie 150 000 egzemplarzy, w tym bestsellerowych “Pierwszych dam II Rzeczpospolitej”, “Upadłych dam II Rzeczpospolitej”, "Dam złotego wieku" i "Epoki hipokryzji". W listopadzie 2015 roku ukazała się jego najnowsza książka: "Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę" (Więcej informacji o autorze, Inne artykuły tego autora).

Okupacja
Komentarze do artykułu (4)
  1. proszę, używajcie prawidłowego zwrotu „powinęła się noga”, a nie „podwinęła”, to tyle krytyki :)
    przez ostatnie trzy dni nie mogę się oderwać od waszej strony :)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

stalin
…w ramach kultu jednostki w ZSRR pojawiła się propozycja, aby przyjąć nowy kalendarz? Rok urodzin Stalina (1879) miał być odtąd rokiem pierwszym!

niezniszczalny
…Imperium Brytyjskie miało w swoich szeregach prawdziwie niezniszczalnego żołnierza. Stracił oko, był o krok od amputacji nogi, a kiedy amputowano mu rękę, stwierdził, że nie zrobiło to na nim większego wrażenia niż wyrwanie zęba.

krwawa-luna-miniaturka
… „Krwawa Luna”, największa sadystka stalinowskiej ubecji w Polsce, miała doktorat z filozofii i w towarzystwie uchodziła za kobietę niezwykle towarzyska i pogodną, niebywale inteligentną.