Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Wehrmacht kontra US Army 1939-1945. Porównanie siły bojowej (Martin van Creweld)

Ocena naszego recenzenta: 4/6Pierwotnym zamysłem dla badań i w konsekwencji napisania książki „Wehrmacht kontra US Army…”, była chęć poznania fenomenu niemieckiej armii z czasów III Rzeszy, jej skuteczności, zwarcia i odporności. Sposób okazał się wtórny. Ale i efekt, choć niezwykle ciekawy i wart polecenia, w moim odczuciu prezentuje się oryginalnie niezadowalająco. Pokazał różnice, ale ich nie wytłumaczył. Może wojskowego ducha nie da się zbadać empirycznie?

Martin van Creveld to historyk wojskowości. Urodzony w Holandii, pracujący w Izraelu. Autor około dwudziestu książek. Amerykańskie wojsko posłużyło mu za materiał porównawczy dla Wehrmachtu tylko dlatego, że było odmienne i miał wystarczająco dużo materiałów, by takich analiz dokonywać. Angielski system pułkowy był do niemieckiego zbyt podobny, więc trudniej byłoby wychwycić różnice. Zaś o dokumentacji Armii Czerwonej, którą można wziąć za wiarygodny materiał porównawczy, lepiej zapomnieć, więc nie była rozpatrywana.

W poszczególnych rozdziałach wielokrotnie będziemy trafiać na różnice, które będą nas kierowały ku holizmowi spojrzenia i różnicom pozwalającym na uchwycenie, lecz nie dającym szans porównania. Niemcy i Amerykanie to dwa różne społeczeństwa, rozbieżne systemy ideologiczne i praktyki religijne, różne doświadczenia historyczne, odmienne warunki przystąpienia do wojny i specyfika prowadzenia walk, rozbieżna edukacja cywilna i wojskowa oraz wiele, wiele innych czynników… Na ile te najważniejsze udało się badaczowi odnaleźć i opisać, trudno mi wyrokować, choć starania jego zauważam z pełną satysfakcją, bo rzadko podejmowane są choćby próby znalezienia tych elementów, które niematerialnie świadczą o jakości wojska. To niewątpliwie warta uznania praca.

Zacznijmy od końca

Na zakończenie książki znajdziemy kilka załączników. Nie zgadzam sie z umieszczeniem części z nich właśnie w tym miejscu, co zaraz tłumaczę. Załącznikiem pierwszym są wskazówki metodologiczne, które moim zdaniem powinny tę pracę rozpoczynać, wyjaśniać ten a nie inny sposób badania i dobór materiałów. Tu, niejako wyrwane z logiki porządkującej, kończą objaśniając po przeczytaniu, zamiast przed. Załącznik kolejny też ma zaburzoną kolejność umieszczenia, jest bowiem rozszerzeniem pierwszej z prezentowanych przez van Crevelda tabel. W dodatku, najważniejszej chyba dla jego ostatecznych wniosków z rozważań – tabela ta i załącznik są zbiorem 78 bojów z czasów II wojny światowej, podczas których ścierały się armie niemiecka i amerykańska w walkach lądowych od września 1943 do grudnia 1944. Jednak ta ważna część nie jest autorstwa van Crevelda, lecz wzięta została z badań Dupuya i Geniusa. Matematyczna analiza porównawcza walk, zawierająca sporo danych dotyczących obu stron, dała pozornie dziwny wynik, wymagający wyjaśnienia – w większości z nich jednostki niemieckie, mimo ostatecznego przegrywania wojny, wykazywały dużo wyższą skuteczność w walce, niż ich amerykańskie odpowiedniczki. Poszukiwania autora skupiły się na próbie zlokalizowania tych różnic, zawartych jego zdaniem, w określeniu – siła bojowa.

Żeby było jasne – nie są to jakieś większe zastrzeżenia do pracy autora w warstwie merytorycznej, bo trudno polemizować z doborem badanych elementów, tylko do kolejności ułożenia tekstu. Martin van Creveld doskonale bowiem wie, że dostępne materiały nie rozwiążą w pełni postawionego przez niego problemu badawczego. Sam o tym pisze:

Badanie historii, zwłaszcza zaś historii wojskowej, na podstawie dokumentów jest zawsze ryzykownym przedsięwzięciem. Wiele z tego, co miało znaczenie, nie zostało nigdy zapisane. Wiele z tego, co zapisano, nie miało znaczenia. Aby ustalić wiarygodność oficjalnych dokumentów, można czasami posłużyć się wspomnieniami, a nawet fikcją literacką. Jednakże tego rodzaju źródła z samej natury są subiektywne i z tej przyczyny prawdopodobnie niereprezentatywne.

Badanie spraw ulotnych

Martin van Creweld, Wehrmacht kontra US Army 1939 - 1945. Porównanie siły bojowej (Instytut Wydawniczy Erica, 2011)

Martin van Creweld, Wehrmacht kontra US Army 1939 – 1945. Porównanie siły bojowej (Instytut Wydawniczy Erica, 2011)

Dlatego też oryginalnie i ciekawie jest, kiedy czytając książkę poznajemy sprawy, o których zazwyczaj przy ogarnianiu wojennych zmagań nie myśleliśmy, a ich badanie nawet nie przechodziło nam przez myśl. Najciekawszymi spośród tych zagadnień, zdają się być te, które dotyczą wykształcenia i utrzymania siły bojowej. Dowiadujemy się więc o sprawach związanych z indoktrynacją żołnierzy, z systemem uzupełnień i rotacją w jednostkach, skalą zaburzeń i chorób psychiatrycznych wśród żołnierzy, systemem urlopów, nagradzaniem i karaniem, możliwością przejścia z korpusu podoficerskiego do oficerskiego, sądownictwem wojskowym i odwołaniami od orzeczeń, jak też społeczną rolą armii w obu społeczeństwach, doświadczeniami wojennymi z ostatnich stuleci. To jedynie namiastka zagadnień, wykorzystanych i porównanych w książce. Mniej już dziwią porównania podstaw działalności obu armii, akty normatywne, struktura jednostek, szkolnictwo wojskowe i awanse, wpływ techniki – tego wszystkiego oczywiście nie brakuje i znacznie rozszerza to możliwości poznania obrazu wojsk Niemiec i USA.

Autor bada więc sferę duchową, bo do takiej ostatecznie zaliczyć trzeba siłę bojową, analizując elementy statystyczne – zbierając je w tabele i wykresy, jak też dokonując porównań opisowych. Efekt zbiera we wnioskach, które ujęte są w oddzielnych dla każdej z armii refleksjach. Niemiecki Wehrmacht wygrywa to porównanie, ale nie dostajemy pełnej odpowiedzi na pytanie – dlaczego jego siła bojowa była większa? Może ten duch bojowy, co zresztą w podsumowaniu van Creveld zauważa, jest spełnieniem zbiorowej woli wojska, zawartej w cytowanym haśle Adolfa Hitlera: „Niemiecki żołnierz może wszystko”? Pocieszeniem niech jednak będzie końcowy efekt II wojny światowej. Nawet tak dobra i zwarta armia, jaką dysponowały hitlerowskie Niemcy, przegrywa w obliczu siły znakomicie większej, a taką bez wątpienia dysponowali alianci.

Autor: Martin van Creweld
Tytuł: Wehrmacht kontra US Army 1939-1945. Porównanie siły bojowej
Wydawca: Instytut Wydawniczy Erica
Data wydania: 2011
Oprawa: miękka
ISBN:  978-83-62329-47-2
Liczba stron: 272
Cena: 44,90 zł
Ocena recenzenta: 4/6

Komentarze (3)

  1. Martin Odpowiedz

    Niezwykła recenzja. Najważniejsza jest oczywiście kolejność załaczników – do których oczywiście są przypisy odsyłające w odpowiednich partiach tekstu no i spis treści, no ale może to za trudne! A autor recenzji dodatkowo nie znajduje odpowiedzi na pytanie o „siłę bojową” Wehrmachtu. Chyba warto byłoby zalecić czytanie ze zrozumieniem. Gdyby książka Crevelda miała odpowiadać na każde pytanie laika historii wojskowości to każdy rozdzaił powinien być w zasadzie oddzielną ksiązką. Oczywiście że tego typu ksiązka ma swoje ograniczenia ale jest to chyba jedna z najlepszych książek na polskim rynku dotycząca wojny w innym zakresie niż historie operacyjne czy sprzęt.

  2. Tomasz Gliniecki Odpowiedz

    @Martin – jak widzę, masz mi duzo do powiedzenia, w związku z recenzją tej książki. Oczywiście, masz prawo mieć zdanie inne, niż ja. Szkoda jednak, że używasz argumentów personalnych, nie mając odwagi podpisać się pod nimi, bo to powoduje, że przestajesz być partnerem do dyskusji.

  3. nosferatu Odpowiedz

    Mnie akurat nie tyle interesowało tytułowe porównanie siły bojowej, ale raczej pewne aspekty sposobu organizacji Wehrmachtu oraz doboru jego kadry oficerskiej. Początkowo też bym dał 4/6, ale obecnie raczej oceniam tą pozycję na 5, bo każdy jednak może sobie jeszcze wybrać interesujące wątki. Z danych tu zamieszczonych wynika jak inną armią był Wehrmacht od armii kajzerowskiej, a raczej pruskiej, bo w skład armii II Rzeszy wchodziły oprócz pruskiego kontyngentu, najważniejszego, jeszcze bawarski, saski i wirtenberski o różnym stopniu autonomii. Pewne rzeczy dopiero teraz uświadamiam sobie po lekturze ‚- np. wyznaczone cele działania armii powiązane z charakterystycznym sposobem organizacji.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.