Polskie Imperium

Do siedmiu razy sztuka! Krótka historia zamachów na Aleksandra II Wielkiego

Autor: | 5 czerwca 2011 | 25,557 odsłon

Aleksander II. Niczym kot miał siedem żywotów...Próby zamachu czy skrytobójstwa były nieodłączną klątwą panujących. Wiele z takich inicjatyw przeszło wręcz do historii. Często zamachowcy okazywali się bardzo zdeterminowani, co doskonale widać na przykładzie jednego z największych władców Rosji – Aleksandra II Romanowa, którego dziś zwie się Wielkim.

W roku 1867 Aleksander  II postanowił udać się do Paryża na otwarcie Wystawy Światowej, gdzie miały zjawić się licznie koronowane głowy całej monarszej Europy. Była to oczywiście doskonała sposobność, by omówić ważne kwestie związane z polityką zagraniczną. My jednak zajmiemy się pewną legendą, która narodziła się wśród współczesnych carowi.

Pewnego dnia Aleksander II, przechadzając się po ogrodzie Tuileries, napotkał na swej drodze słynną w całym Paryżu Cygankę. Kobieta, wróżąc mu z ręki, przepowiedziała siedem zamachów na jego życie. Sześć razy miał wychodzić z nich obronną ręką, ale siódma próba miała okazać się dla niego ostatnią.

Dymitr Karakozow. To on był pierwszym, który próbował zamordować cara Aleksandra II.

Dymitr Karakozow. To on był pierwszym, który próbował zamordować cara Aleksandra II.

Car, którego kule się nie imały

Podobno w każdej legendzie tkwi ziarnko prawdy. Nawet jeśli słowa Cyganki to tylko wymysł charakterystyczny dla tamtej epoki, to wszystkie próby zabicia samowładcy całej Rosji były jak najbardziej realne. Jedne przyprawiają o gęsią skórkę, podczas gdy inne sięgają wprost granic absurdu.

Pierwsza próba miała miejsce jeszcze przed wyprawą cara do Francji. W dniu 4 kwietnia 1866  roku (wszystkie daty według kalendarza juliańskiego) człowiek nazwiskiem Karakozow wymierzył w Aleksandra II lufę swej broni i wystrzelił.

Zrządzeniem losu pocisk minął się z celem, ponieważ jak pisały gazety: człowiek stojący obok złoczyńcy w chwili, gdy ten strzelał, odtrącił jego rękę. Sam Bóg nim kierował. W momencie ujęcia, sprawca miał ponoć krzyczeć do bijących go policjanta i żandarma: Chłopcy, ja strzelałem za was!

Druga próba zgładzenia cara miała miejsce w samym Paryżu. Nawet Aleksander II nie mógł przewidzieć, że słowa Cyganki tak szybko się ziszczą. W dniu 25 maja 1867 roku, w czasie przejazdu przez Lasek Buloński otwartym powozem, w miejscu zwanym Grande Cascade pojawił się polski szlachcic, powstaniec styczniowy – Antoni Berezowski. Podobnie jak w poprzednim przypadku, strzelec pomimo bliskiej odległości chybił!

Zamach Antoniego Berezowskiego na ilustracji z „Ilustriere Zeitung”.

Zamach Antoniego Berezowskiego na ilustracji z „Ilustriere Zeitung”.

Na kolejne (niedoszłe) spotkanie z kostuchą Aleksandrowi II przyszło poczekać aż dwanaście lat. Swym codziennym zwyczajem, rankiem 2 kwietnia 1879 roku władca przechadzał się w okolicach Pałacu Zimowego. W drodze powrotnej napotkał młodego człowieka, który na widok cara przystanął i zasalutował.

Samodzierżawca Wszechrusi odwrócił się w jego kierunku… i zobaczył (a jakże) rewolwer wymierzony prosto w niego. I tym razem żadna z kul nie dosięgnęła Aleksandra, chociaż pierwszy strzał został oddany z odległości zaledwie dwóch kroków. Jakiż to musiał być widok! Imperator salwował się ucieczką, którą eufemistycznie nazwano „uchyleniem się”.

Zamachowiec (a był nim niejaki Aleksander Sołowjow) nie poddał się wszakże i zaczął gonić ratującego skórę władcę. Wypalił w jego kierunku jeszcze kilka razy nim go obezwładniono. Efekty? Żadne. Car znowu wyszedł z opresji bez większego szwanku.

Jak nie z rewolweru to może dynamitem?

Jeszcze w tym samym roku, ale kilka miesięcy później – w dniach 18 i 19 listopada – przeprowadzono następny nieudany zamach na Aleksandra, tym razem w dwóch aktach. „Terroryści” wykazali się pomysłowością i zamiast strzelać, postanowili wysadzić carski pociąg.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Paweł Łyziński - Magister historii. Doktorant na Uniwersytecie Gdańskim. Ekspert z zakresu historii Japonii oraz polityki zagranicznej II RP.

Okupacja
Komentarze do artykułu (7)
  1. Jesli cos jest interesujacego w tych 7 zamachach to to dlaczego gdy wreszcie zaczal panowac car mozna powiedziec liberalny i wielki reformator wszyscy jakby sprzysiegli sie zeby go zgladzic. Jego nastepca powrocil do twardego samodzierzawia Mikolaja I i stad te zamachy lacznie z udanym nie warte byly skury za wyprawke. Chyba ze komus zalezalo na „im gorzej tym lepiej”.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Mala zbrodnia - pion

Czy wiesz że...

Stali na katafalku
za śmiercią Józefa Stalina tak naprawdę stał… Józef Stalin? Z uwagi na rządy terroru jakimi posługiwał się radziecki dyktator, był on swoją ostatnią ofiarą. Gdy czerwony car doznał udaru, jego otoczenie bało tak zastraszone, że bano się nawet wezwać lekarza.

sw.wojciech
Bolesław Chrobry zamordował świętego Wojciecha? Motywem tej zbrodni była chęć zaskarbienia sobie sympatii jednego z najpotężniejszych ludzi w Europie.

Magnaci
Polscy magnaci byli bogatsi od Kulczyka? Jeden z nich pozostawił po sobie spadek zbliżony do dwóch rocznych budżetów państwa!