Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Poczet królów i książąt polskich (Jan Matejko)

Patrzę i widzę… kawał książki. Gdybym miała ją w torebce, a ktoś chciałby mi zrobić krzywdę idealnie wpasowałaby się w rolę „pomocnika” w samoobronie. Poza możliwościami bojowymi „Poczet” posiada wiele innych zalet, a wśród nich – bardzo wysoki poziom merytoryczny.

A teraz żarty na bok. Czas na jak najbardziej poważną recenzję. Można kpić sobie z różnych rzeczy i książki bynajmniej nie są wyjątkiem. Kiedy drobne żarciki schowamy do kieszeni możemy skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na treści publikacji. W przypadku „Pocztu” widzę pracę szalenie interesującą, o dużym ładunku wiedzy i w ładnej szacie graficznej, ale… po kolei.

Na okładce mamy 32 władców, wewnątrz rozdziały poświęcone 41. Wbrew pozorom (i treści okładki) nie jest to wcale poczet autorstwa Matejki. Ten Pan narysował kiedyś znane sylwetki koronowanych (i nie tylko) Polaków, które trafiły do niniejszej książki, ale prawdziwie monumentalną, historyczną pracę wykonali już zupełnie współcześni autorzy: Mariusz Trąba i Lech Krzyżanowski.

By zrozumieć, jak podeszli oni do sprawy nakreślenia rysów biograficznych władców, weźmy na tapetę jeden ze szkiców. Niech będzie to Jego Wysokość Przemysł II.

Biogram jaki jest każdy widzi

Przykładowa strona biogramu (kliknij, aby powiększyć).

Przykładowa strona biogramu (kliknij, aby powiększyć). Krótka, acz treściwa opowieść o królu jegomości rozpoczyna się dużym portretem głównego bohatera. Obok mamy wyraźnie napisane, wytłuszczone, wielgachną czcionką imię władcy (żeby nikt przypadkiem nie przegapił) oraz daty jego panowania. Bardzo trafionym pomysłem autorów (lub wydawcy) są osie czasu z zaznaczonymi na nich panującymi krajów ościennych, bądź istotnych dla polityki danego władcy. Idźmy dalej.

Kolejnym stałym elementem rysu biograficznego jest drzewo genealogiczne dynastii, z którą łączą władcę więzy powinowactwa lub pokrewieństwa. W przypadku Przemysła II są to przodkowie jego żony, Ryksy – szwedzka dynastia panująca Folkungów. Sąsiednia strona to wybór kilku cytatów ze źródeł lub z opracowań, dwie-trzy ilustracje i kolejny istotny element, a mianowicie zamieszczone u dołu informacje o tym, kim byli rodzice i rodzeństwo danego władcy, z kim wziął ślub i jakiego potomstwa się dochował. To wszystko jest wszakże tylko materiałem uzupełniającym. Czas na właściwą „mini biografię”.

Życiorysy władców przedstawiane przez autorów są bardzo zróżnicowane. Porusza się w nich jak najwięcej aspektów – politykę panującego, jego zwyczaje, po trosze sytuację na arenie międzynarodowej, sytuację wewnętrzną ziem polskich, nie zapominając również o życiu codziennym władcy, jego małżeństwie, a w niektórych przypadkach bezdzietności i problemach z tym związanych. Na marginesie przedstawiane są między innymi różne historie, anegdoty lub sylwetki słynnych osób z czasów panowania konkretnego księcia czy króla. W przypadku Przemysła są to postać arcybiskupa Jakuba Świnki oraz rys historyczny ekspansji terytorialnej Marchii Brandenburskiej. Po obu stronach, na wewnętrznych marginesach, toczy się w dwóch osiach czasu historia Polski i Europy. Kolejny dobry i dobrze zrealizowany pomysł! Takie umieszczenie faktów z dziejów naszej ojczyzny pozwala osadzić je w głębszym kontekście.

Przykładowa mapa (kliknij, aby powiększyć)

Przykładowa mapa (kliknij, aby powiększyć)

Pod koniec tekstu każdego biogramu znajduje się kilka polecanych pozycji z literatury historycznej. To wspaniałe udogodnienie dla osób, które zajmują się historią amatorsko. Autorzy podpowiadają czytelnikowi, jak może pogłębić swoją wiedzę na interesujący go temat. Niby to tylko drobny szczegół, jednak stanowi on niewątpliwą zaletę „Pocztu” wypuszczonego na rynek przez wydawnictwo Park Edukacja.

Kolejne strony biogramu władcy witają nas dość sporą mapą, ukazującą Europę Środkowo-Wschodnią. Na tym tle ukazano problemy polityki władcy. W przypadku omawianego biogramu Przemysła są to wspomniana ekspansja Brandenburczyków, walki o wpływy na Pomorzu Zachodnim oraz jego zabiegi o tron krakowski.

W podobny sposób prezentują się pozostałe biogramy, choć oczywiście różna jest ich długość i wykorzystane materiały dodatkowe. Na samym końcu książki znajdziemy jeszcze kilka przydatnych załączników: tabelę z datami i miejscami koronacji polskich władców, informacje o królach, którzy uzyskali tytuł „obrońcy wiary”, tabelę wymieniającą miejsca pochówku oraz obszerną bibliografię.

***

„Poczet” jest bogato ilustrowany, wyważony oraz dopracowany pod względem edytorskim i estetycznym. To doskonała pozycja dla przyszłych historyków, dopiero rozpoczynających swoją drogę z „nauczycielką życia”, miłośników historii, ale i dla ludzi mających ochotę po prostu na drobną powtórkę z dziejów Polski. Możliwe, że trochę niewygodnie się z książki korzysta z powodu jej rozmiarów, ale coś za coś. Większy format umożliwił autorom zmieszczenie ogromnego ładunku wiedzy, stojącej na dobrym poziomie merytorycznym.

Na koniec drobna dygresja. Jakiś czas temu recenzowałam inną książkę Parku Edukacja, a mianowicie „Wielkich władców starożytności”. Tamta praca dostała 2/6 (i to tylko ze względu na ładną szatę graficzną i pomysł, prawdopodobnie zaczerpnięty z pracy niniejszym recenzowanej). Jak się okazuję w niemal identycznym układzie można zrobić zarówno książkę beznadziejną i na prawdę świetną.

Tytuł: „Poczet królów i książąt polskich”
Autor: Jan Matejko (realnie Mariusz Trąba i Lech Krzyżanowski)
Wydawca: Park Edukacja
Liczba stron: 632
Rok wydania: 2010
ISBN: 978-83-7446-715-5

Komentarze (8)

    • Kamil Janicki Odpowiedz

      No właśnie nie :). Też redagując recenzję zauważyłem, że obecnie na stronie Parku jest tylko poczet autorstwa Bielskiego. Tymczasem nasz ma na okładce i w środku Krzyżanowskiego oraz ogółem inny wzór okładki.

      Dostaliśmy egzemplarz kilka tygodni temu, więc na pewno jest jeszcze w sprzedaży. Zapytam jutro w wydawnictwie gdzie można go zdobyć :).

  1. brocha Odpowiedz

    BTW gdzie można kupić tą książkę? Szukałam na empik.com i w księgarni wydawnictwa ale tam nie ma tego wydania.

  2. Kamil Janicki Odpowiedz

    Okazuje się, że książka dostępna w Parku to TA SAMA pozycja. Pani z wydawnictwa wyjaśniła mi, że Pan Bielski i Krzyżanowski to ten sam naukowiec, tyle że w jednym z wydań podano jego „pseudonim twórczy”, w drugim nazwisko.

    Na stronie wydawnictwa jest wydanie z jasną okładką, ale obecnie w sprzedaży jest to z ciemną- i takie zapewne dostaniesz po zamówieniu tamtego. Treść jest identyczna.

  3. Kamil Janicki Odpowiedz

    Nie wiem czy detektywistyczną, ale jeszcze się nigdy nie spotkałem z tym, żeby autor (bo autorka to jeszcze ;-)) zmienił nazwisko między dwoma wydaniami tej samej książki ;-)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.